sobota, 22 lipca 2023

Salve

 Widok pustego arkusza tekstowego działa na mnie inspirująco i ekscytująco. Uwielbiam to uczucie rozpoczynania nowego projektu czy pomysłu. Poczucie władzy nad tym, co zaraz się urzeczywistni w postaci słowa pisanego. Dziecięca radość przy kupieniu nowego brulionu do zapełnienia różnymi historiami i przemyśleniami z czasem przerodziła się w tandetne, gimnazjalne wypociny na bloggerze (ciekawscy stalkerzy na pewno bez problemu je znajdą, ale odradzam). Później jakoś era blogów się skończyła na rzecz instagrama. No i ja, głupie dziecko, podążając za tłumem wpadłam w wir mediów społecznościowych. Zadziałało to na mnie fatalnie, jako że instagram posiada limit znaków. I zamiast pisać co mi leży na duszy, starałam się w miarę streszczać moje pomysły. Wyzwoleniem stała się wielka migracja społeczna na tiktoka - medium wymagającego pewnych zdolności oratorskich, aktorskich lub edytorsko-reżyserskich. Na szczęście dla mnie żadnych z tych trzech nie posiadam w stopniu większym niż absolutne minimum potrzebne do przeżycia. I tak też, pragnąc tworzyć, postanowiłam wrócić do starego, dobrego bloggera. 

Mój umysł pełen jest chaosu, tak więc raczej nie spodziewajcie się tu monotematyczności. W moim życiu jej nie ma, więc i tu jej nie będzie. Po co się ograniczać? Jeśli coś sprawia komuś przyjemność, nie warto tego rzucać w imię zrównoważenia. Choć po cichu podejrzewam, że mimo mojego próbowania wszystkiego i włażenia do każdej dziury innym ludziom się wydaję nudna. Ale to jest po prostu niekompatybilność. Normalna sprawa. 

Uwielbiam książki, kocham buszować po antykwariatach w poszukiwaniu perełek, poszerzać horyzonty, piec ciasteczka, myśleć nad sensem życia i poznawać nowe rzeczy. Nie cierpię uprawiać sportów, śpiewać i tańczyć, chodzić na imprezy, pić piwa i ogólnie robić tych rzeczy, które student-debil robić powinien. W myśl jungowskich funkcji kognitywnych wynika to ze znaczącej przewagi intuicyjności nad sensorycznością, czyli tak w skrócie to preferencji siedzenia w świecie swoich myśli niż w świecie realnego życia. Tak jest po prostu ciekawiej. 


Frieda 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dopaminowy koktajl, czyli fungus una nocte nascitur

 Odinstalowałam tiktoka!  W komentarzach możecie mi składać gratulacje.  Koniec tych dobrych wiadomości. Teraz złe (dla fanów tego medium, c...