W życiu pełnym myśli i uczuć, wyzwoli cię zaangażowanie
Salve,
witajcie w nowej serii na moim blogu. HERBATNIKI jako nazwa może trochę mylić i sugerować moje kulinarne zapędy, jednak nie dajcie się zwieść pozorom - herbatniki to, jak sama nazwa sugeruje, coś do herbaty. I jakże lepiej nazwać te takie papierki dołączane do torebek? "No zwykłe śmieci". W sumie racja. Też tak uważałam. Aż odkryłam markę, która daje na nich różne cytaty i złote myśli. Odtąd zaczęłam pić herbatę. Trick reklamowy? Być może. Ale jestem tylko człowiekiem i z radością się daję łapać na reklamy.
No i herbatniki to właśnie pomysł na serię, gdzie będę wstawiać cytaty z herbat i do nich jakieś krótkie rozważania. Znając mój słomiany zapał to pewnie się skończy po 3-4, ale już trudno. No to tyle ze wstępu.
Dzisiejszy cytat zmiażdżył popularny, jednoosiowy podział na ludzi myślących oraz czujących. Ci pierwsi, przekonani o swojej wyższości, mówią że przecież logika jako jedyna jest w stanie sprawiedliwie i racjonalnie osądzić daną kwestię. Drudzy zaś mówią, że pierwsi po prostu w ten sposób ukrywają swoją emocjonalną ślepotę. Na co pierwsi, że drudzy kamuflują braki w myśleniu. I zatacza się błędne koło. Oczywiście racjonalnie nikt nie spierałby się o tak głupie rzeczy. Ale ta dyskusja nieraz toczy się albo na anonimowych forach internetowych albo w porze na tyle późnej, że nikt już nie ma siły choćby na pozory dobrego wychowania. Ot, jedyne dwie okoliczności gdzie można dać się ponieść prymitywnej chęci odczucia "my kontra oni". No i jak widać - żadne z tych, ani myśli i logika, ani też uczucia, nie doprowadzi w żadne sensowne miejsce. Potrzebny jest balans między nimi. A także coś od nich odrębnego, większego. Zaangażowanie.
Radę tę można odnieść do wielu aspektów życia. Na pewno do relacji, ale myślę że do wszystkich planów, przedsięwzięć czy pomysłów także. Motywacja to w końcu tylko uczucie. Mija, jak każde uczucie. Myśli zaś także bywają zwodnicze. Lubią się zmieniać. Sama często wpadam w pułapkę zbytniego myślenia - w połowie czegoś mi mówią, że i tak nie dam rady tego zrobić tak dobrze jak bym chciała, więc trzeba zrezygnować. Po prostu logicznie nie warto marnować swojej energii życiowej na pomysły, które i tak nie wypalą. Myśli nie są aż tak zmienne jak uczucia, jednak i tak cechują się pewną niestałością. I tu właśnie przychodzi zaangażowanie. Angażując się w jakiś projekt, wypracowując sobie dyscyplinę, nagle to wszystko inne przestaje mieć aż takie znaczenie. Po prostu wiesz, że musisz zrobić konkretną rzecz dzisiaj, nie ważne od tego czy czujesz wenę i motywację. Nieważne też od tego, czy widzisz gdzieś w tym wszystkim cel i jesteś przekonany, że twoje umiejętności temu sprostają. Oczywiście że nie jest to łatwe. Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.