wtorek, 2 stycznia 2024

Top 7 pięknych anatomicznych nazw

Salve, 

podczas trwania mojego rocznego kursu anatomii bez wahania wybrałam naukę w języku łacińskim (zamiast angielskiego). Powodów ku temu było kilka. Po pierwsze - możliwość szpanowania przed niemedycznymi znajomymi. Po drugie fakt, że z łaciną i angielskim jest trochę jak z fortepianem i keyboardem - jak się nauczysz grać na fortepianie, bez trudu zagrasz na keyboardzie. Potrafiąc grać tylko na keyboardzie nie uchwycisz jednak subtelności gry na fortepianie. No i po trzecie - łacina jest po prostu piękna. Niektóre nazwy wprowadzają człowieka w twórczą zadumę. Oto kilka z nich (kolejność losowa, zaś ranking skrajnie subiektywny - jeśli, Drogi Czytelniku, będziesz chciał mi udowodnić że skrajnie prostacka nazwa w stylu biceps brachii czy ureter zasługuje na bycie w rankingu, śmiało udowadniaj swoje racje w komentarzu). 


1. N. laryngeus recurrens

Przebieg nerwu krtaniowego wstecznego jest piękny. Odłącza się on od n. vagus i idzie WSTECZ. Z powrotem w górę - dochodzi do serca i tchawicy. Ot byle co? Ale zobaczcie tę metaforę. N. vagus to nerw błędny - błądzi (zresztą stąd też angielskie słowo vague, oznaczające niejasny, pogmatwany). Nerw krtaniowy wsteczny odłącza się od nerwu błędnego. Uznaje że dosyć już tego błądzenia, że on nie chce dłużej błądzić i dobrze wie gdzie musi dążyć - w górę. Wstecz, do swoich korzeni, pod prąd. Wbrew reszcie. W kontrze. I gdzie ta podróż do prowadzi? Do serca. Oraz do tchawicy, dzięki której oddychamy, czyli żyjemy. 

Kolejne nazwy niestety nie są aż tak głębokie, ale mimo wszystko całkiem ładne. 


2. A. polaris frontalis

Jest ona w moim ukochanym narządzie, czyli w mózgu. Lubię tę nazwę, kojarzy się z biegunem północnym, miejscem majestatycznym i wręcz mistycznym. I dodatkowo jest ona na froncie mózgu. Stoi "w pierwszym rzędzie", pozwalając jej majestatowi być widocznym i chwalonym. 


3. N. vagus

O nim już trochę dzisiaj było! Ale bardzo podoba mi się jego błądzenie, dzięki któremu dociera do tak licznych miejsc w ciele człowieka. Praktycznie całą klatkę piersiową, jamę brzuszną, jedną z opon mózgowych, błonę bębenkową, krtań, podniebienie i mnóstwo innych ciekawych miejsc. Jak widać - błądzenie może nas doprowadzić w naprawdę wiele różnych miejsc. Więc może czasem warto w życiu pobłądzić. 


4. Limbus acetabuli

Wiecie, że w katolickiej teologii przez dłuższy czas istniało pojęcie tajemniczego limbusu, miejsca gdzie trafiają dusze nieochrzczonych dzieci, które jednak nie zgrzeszyły? Ot co się dzieje, gdy się nie rozumie o co chodzi z sakramentami. Przykra sprawa, ale pojęcie i tak ładne. Nasz anatomiczny limbus zasadniczo nie ma żadnej ważnej funkcji, po prostu sobie jest na kości miednicy. Ale przez samo skojarzenie z limbusem musiałam go umieścić. 


5. Velum medullare superius

Wiem że nie powinnam, ale słysząc tę nazwę zawsze myślę o kabalistycznej Ain Soph Aur. Jest to potrójna zasłona negatywu, utożsamiana także z Zasłoną Przybytku. Tutaj mamy wprawdzie zasłonę rdzeniową (górną), ale zasłona to zasłona. 


6. V. cordis magna

Szczerze mówiąc to nie mam dobrego wyjaśnienia do tej nazwy, no ale jest po prostu piękna, więc zostawię ją bez komentarza, okej? 


7. Globus pallidus 

Wiecie, że ta piękna nazwa to po polsku tylko "gałka blada"? No niestety, kolejny dowód wyższości łaciny. Globus przywodzi skojarzenia z takim typowym, geograficznym globusem. Albo globusem nieba. Skojarzenia ducha przygody, świeżości, wyprawy. Zapach budzącego się dnia w środku lasu, przebijające się przez drzewa płomyki słońca, górskie szczyty pokryte śniegiem, rozległe tundry. Miła nazwa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dopaminowy koktajl, czyli fungus una nocte nascitur

 Odinstalowałam tiktoka!  W komentarzach możecie mi składać gratulacje.  Koniec tych dobrych wiadomości. Teraz złe (dla fanów tego medium, c...